Vexa Rossignol Odlo Swenor Marwe Ski Way

Tego jeszcze nie było: jednokrok nordic walking

opublikowano: 30 maja 2017 autor: Łucja Łukaszczyk

Doris Pöschl prezentuje jednokrok

Doris Pöschl prezentuje jednokrok Piotr Manowiecki / Biegówki pod Tatrami
Idealnie sprawdza się na podchodzeniu, imituje narciarski ruch i fantastycznie wzmacnia ręce. Po raz pierwszy w Polsce prezentujemy technikę nordic walking, którą docenicie również na backcountry.

Myśleliśmy, że w nordic walking już nic nas nie zaskoczy. Tymczasem wystarczyło 5 minut z Doris Pöschl w pewien sierpniowy, dość mokry poranek w Bayerisch Eisenstein, by odkryć prawdziwą perełkę. Nazwaliśmy ją „nordicwalkingowym jednokrokiem" (w skrócie: jednokrok NW). W dodatku, jak przekonaliśmy się w zimie, jest on nieprawdopodobnie pomocny na stromych podejściach na backcountry.

To podstawowy sposób, w jaki najlepiej jest podchodzić pod górę. Podstawowy naprzemianstronny krok w nordic walking stosujemy na płaskim, ale na wzniesieniach – zwłaszcza tych stromych – jednoczesne odepchnięcie się z obydwu rąk daje znacznie lepsze efekty i niejako wymusza uruchomienie pleców. A trzeba pamiętać, że jeśli ktoś po prostu nosi kijki przed sobą, czyni sobie więcej szkody niż pożytku, bo tylko kumuluje napięcie w ramionach, karku i plecach – tłumaczy Doris, która jest instruktorem nordic walking w Lesie Bawarskim. Technika jest bardzo prosta do opanowania, zwłaszcza jeśli biegacie na nartach. W końcu nordic walking wywodzi się właśnie z narciarstwa biegowego. Nie przez przypadek też pierwszą osobą, która pod koniec lat 90. zeszłego stulecia przywiozła z Finlandii do Niemiec chodzenie z kijkami, był właśnie biegacz narciarski.

Jak się to robi?

Ruch jest bardzo zbliżony do biegówkowego jednokroku w stylu klasycznym. Wybieramy nogę, od której zaczniemy. Wbijamy obydwa kije w momencie wykonywania kroku przednią nogą. Kije powinny być skierowane pod kątem do tyłu, mniej więcej w połowie odległości między przednią i tylną stopą:

DSC 6805

Druga noga wędruje do przodu (odpowiednik fazy poślizgu na biegówkach). Kije, którymi się odpychamy, mają cały czas kontakt z podłożem, dopiero na koniec ręce wędrują za ciało. Tu uwaga: im większa stromizna, tym mniejsze wypuszczenie rąk do tyłu; na najbardziej stromych podejściach ręce kończą nieznacznie za linią tułowia.

DSC 6806

Ruch kończy otwarcie dłoni i swobodne wypuszczenie kija (podobnie jak na nartach biegowych w mniej dynamicznej technice rekreacyjnej).

DSC 6804

Każde wbicie kijów przypada na tę samą nogę z przodu (inaczej niż na biegówkach). Wskazane jest, by co kilkanaście lub kilkadziesiąt kroków zmieniać przednią nogę, z której się odbijamy i która bardziej pracuje. W tym celu należy dwukrotnie stuknąć kijkami przed sobą, opuszczając jeden krok i rozpocząć od nogi, która do tej pory była z tyłu. Brzmi to dość skomplikowanie, ale w praktyce jest bardzo proste. Pamiętajcie, by lekko pochylić sylwetkę do przodu (jak na biegówkach i w sportowym nordic walking).
Wskazówka: jeśli robicie bardzo szybkie kroki i początkowo nie wychodzi wam zsynchronizowanie wbicia kijków przy co drugim kroku, możecie wbijać je co trzeci krok, czyli raz z przodu będzie jedna noga, a raz druga.

Zalety

  • Siła rąk. Jest to świetny trening dla rąk, które pracują podobnie, jak na nartach biegowych. Technikę tę polecamy wszystkim, którzy chcą wzmocnić mięśnie ramion przed zimą.
  • Kondycja. Technika ta jest bardziej wymagająca (męcząca) niż tradycyjny, naprzemianstronny krok nordic walking, dzięki czemu wplatanie nawet krótkich fragmentów jednokroku pozwala znacznie poprawić kondycję.
  • Przyspieszenie pod górę. Jednoczesne odbijanie się z dwóch rąk znacznie przyspiesza podchodzenie pod górę, dodatkowo odciążając stawy sokowe, kolanowe i biodrowe.
  • Zbawienny wpływ na kręgosłup. Największa wartość pracy rękoma zarówno podczas rekreacyjnego spaceru na nartach jak i podczas marszu z kijkami to uruchomienie pleców poprzez ruch rąk do tyłu. Wszystko, co robimy, koncentruje się na przodzie naszego ciała. Czy jest to praca na komputerze, gotowanie w kuchni czy jazda samochodem. Często nawet nie uświadamiamy sobie tych wszystkich napięć, dopóki nie da o sobie znać ból szyi lub kręgosłupa. Celem nordic walking jest skoncentrowanie się na tyle, na rozruszaniu pleców w najprostszy możliwy sposób – wyjaśnia Doris Pöschl.

DSC 9200

Zastosowanie na backcountry

Dokładnie ten sam nordicwalkingowy ruch znakomicie sprawdza się na backcountry. Stosuje się go na stromych podejściach (lub przy śliskich warunkach), gdy łuska jest już na granicy trzymania i to mimo dobrego dociskania narty do podłoża, a nie chcemy jeszcze zakładać fok lub przechodzić do trawersowania. Korzyść wynika z dołożenia jeszcze jednego punktu podparcia i równomiernego rozłożenia siły na obydwie ręce, dzięki czemu stabilność i trzymanie nie zależy tylko od przedniej nogi. W porównaniu z wersją nordic walking, noga wykroczna jest znacznie bardziej wysunięta do przodu, a tym samym mocniej obciążona. Warto zatem dość często ją zmieniać (mniej więcej co 10 odepchnięć). Podobnie jak w wersji letniej, im stromiej, tym krótszy ruch rękoma, który kończy się zazwyczaj nieznacznie za linią bioder.

DSC 9212

Zdjęcia: Piotr Manowiecki / Biegówki pod Tatrami

zaktualizowano wtorek, 30 maja 2017 15:33
Oceń artykuł
(1 głos)
Łucja Łukaszczyk

Łucja Łukaszczyk

Współzałożycielka inicjatywy „Biegówki pod Tatrami”. Jest recenzentką w kilku dużych wydawnictwach, liznęła pracy w agencji PR i reklamy, dokazywała piórem w Towarzystwie Narciarskim „Biegówki”, a gdy warszawskie wieżowce zupełnie przestały przypominać góry, wróciła do rodzimej wioski pod Tatrami. Gdy jako małą dziewczynkę tata brał ją na biegówki, zarzekała się, że nie będzie biegać i ze strachu siadała na zadku przed każdym zjazdem. Ma za sobą znakomite starty w Biegu Piastów, tragiczne w Tartu Maratonie, a po Jizerskiej 50 marzy jej się zaatakowanie 90 km w Biegu Wazów. Kocha też biegi górskie i przygotowuje do pokochania nartorolek.

Łucja Łukaszczyk – współzałożycielka inicjatywy „Biegówki pod Tatrami”. Jest recenzentką w kilku

dużych wydawnictwach, liznęła pracy w agencji PR i reklamy, dokazywała piórem w Towarzystwie

Narciarskim „Biegówki”, a gdy warszawskie wieżowce zupełnie przestały przypominać góry, wróciła

do rodzimej wioski pod Tatrami (dociekliwi mogą po nazwisku zgadnąć której). Gdy jako małą

dziewczynkę tata brał ją na biegówki, zarzekała się, że nie będzie biegać i ze strachu siadała na zadku

przed każdym zjazdem. Ma za sobą znakomite starty w Biegu Piastów, tragiczne w Tartu Maratonie,

a po Jizerskiej 50 marzy jej się zaatakowanie 90 km w Biegu Wazów. Kocha też biegi górskie i

przygotowuje do pokochania nartorolek.

Strona www: www.biegowkipodtatrami.pl/
Komentarze (2)
Asia Rączka
Asia Rączka Fajne, ale raczej tylko na treningi. Na zawodach grozi dyskwalifikacją.
31.05.2017, 12:03
Głosy: +0
lucy
lucy Chyba że zmienią się przepisy NW i - podobnie jak w narciarstwie biegowym - będzie to jeden z kroków :)
31.05.2017, 15:19
Głosy: +1
↑ pomniejsz okienko | ↓ powiększ okienko

busy

Społeczność na biegówkach

  • na tablicy

  • na forum

  • artykuły użytkowników

4 dni temu
Jarula utworzył(a) nowy temat R17 v R10 na forum.
11:16
Jarula utworzył(a) nowy temat Przywitanie na forum.
11:11
6 dni temu
Maciekf dodał(a) zdjęcie dla wydarzenia Turbacz XC Śladami Olimpijczyków
03:43
Więcej
Więcej

lubią nas