Czesi wprowadzają realną ochronę tras narciarskich. Od 1 stycznia 2026 r. niszczenie przygotowanej trasy w lesie jest nie tylko przejawem braku kultury, ale też czynem karalnym. Znowelizowana ustawa o lasach wprost zakazuje uszkadzania „upravené lyžařské trasy”. Za jej umyślne niszczenie przewiduje mandat do 10 000 koron. To kluczowa informacja dla polskich biegaczy jeżdżących do Czech — i ciekawy punkt odniesienia dla przepisów w Polsce.
Narciarze biegowi doskonale znają ten problem: trasa świeżo przygotowana ratrakiem, starannie wyciśnięty ślad, a po kilkudziesięciu minutach rozdeptana przez spacerowiczów w butach. Dotąd w Czechach (podobnie jak w Polsce) wiele zależało od kultury osobistej, oznakowania i regulaminów lokalnych ośrodków. Od 2026 r. sytuacja istotnie się zmienia: czeska nowelizacja ustawy o lasach wprost wprowadza zakaz niszczenia przygotowanych tras narciarskich oraz wykroczenie za ich umyślne uszkadzanie, zagrożone karą grzywny do 10 tysięcy CZK.
Dla Polaków, którzy często jeżdżą na biegówki do Czech (Jeseníky, Šumava, Jizerské hory, Krkonoše), to ważna informacja praktyczna i wzór dla potencjalnych polskich przepisów.
Podstawą zmian jest nowelizacja czeskiej ustawy o lasach: zákon č. 289/1995 Sb., o lesích a o změně a doplnění některých zákonů (lesní zákon), której skutki – w zakresie interesującym narciarzy – weszły w życie 1 stycznia 2026 r.
Sprawdź ofertę popularnego sklepu z nartami biegowymi biegowkowy.pl.
Nowelizacja dotyczy wielu obszarów gospodarki leśnej, ale dla biegaczy narciarskich kluczowe są trzy elementy:
- wprost zapisany zakaz niszczenia przygotowanej trasy narciarskiej,
- wprost wskazane wykroczenie za umyślne niszczenie takiej trasy,
- jasne widełki grzywny i wskazanie organu, który ją nakłada.
Najważniejszy przepis dla biegówek: zakaz niszczenia „upravené lyžařské trasy”
Nowelizacja modyfikuje § 20 ustawy, czyli katalog zakazów obowiązujących przy tzw. „ogólnym korzystaniu z lasu” (w praktyce: zwykłe wejście do lasu, rekreacja, turystyka).
W nowym brzmieniu pojawia się zakaz: § 20 odst. 1 písm. n) „poškozovat upravenou lyžařskou trasu”. W tłumaczeniu na polski: „zakazuje się uszkadzania (niszczenia) przygotowanej trasy narciarskiej”.
To jest przełom, bo nie mówimy o regulaminie konkretnego ośrodka albo tabliczce „prosimy nie wchodzić w ślad”, tylko o zakazie ustawowym. Ustawa posługuje się pojęciem „upravená lyžařská trasa” – przygotowana (najczęściej ratrakowana) trasa narciarska. W praktyce obejmuje to również trasy do narciarstwa biegowego: właśnie one są „upravené” i najłatwiej je zniszczyć przez rozdeptanie śladu.
Warto zauważyć, że w § 20 znajduje się też przepis porządkujący sposób poruszania się po lesie poza drogami i trasami: § 20 odst. 1 písm. j) „pohybovat se mimo lesní cesty a vyznačené trasy jinak než pěšky”, co w uproszczeniu oznacza, że poza drogami leśnymi i wyznaczonymi trasami nie należy poruszać się inaczej niż pieszo. To nie jest przepis „o biegówkach”, ale pokazuje, że ustawodawca rozróżnia drogi, wyznaczone trasy oraz osobno chroni konkretnie przygotowaną trasę narciarską.
Wykroczenie i mandat: kluczowe słowo „umyślnie”
Sama zasada „nie niszcz” jest ważna, ale dla egzekwowania prawa decydujące jest to, czy istnieje prawem określone wykroczenie i kara. I to właśnie nowelizacja dopisuje.
W części dotyczącej wykroczeń osób fizycznych (Přestupky fyzických osob) pojawia się zapis: § 53 odst. 1 písm. k) „úmyslně poškozuje upravenou lyžařskou trasu”. W tłumaczeniu: „kto umyślnie uszkadza przygotowaną trasę narciarską, popełnia wykroczenie”.
Dla narciarzy biegowych to bardzo istotny detal: ustawodawca wymaga świadomego działania. Oznacza to, że w realnym postępowaniu organy będą oceniały, czy dana osoba:
- weszła w ślad świadomie,
- ignorowała oznakowanie,
- robiła to mimo zwrócenia uwagi,
- albo np. celowo skracała sobie drogę, mając świadomość, że niszczy przygotowaną trasę.
W większości „typowych” sytuacji (wejście w świeżo przygotowany ślad mimo tablic i oczywistej funkcji trasy) udowodnienie umyślności może być w praktyce łatwiejsze, niż mogłoby się wydawać – zwłaszcza gdy ośrodek dobrze oznacza trasy.
Ile wynosi kara? Do 10 000 CZK
Nowelizacja wskazuje też widełki grzywny: § 53 odst. 2 písm. a) „Za přestupek lze uložit pokutu do 10000 Kč, jde-li o přestupek podle odstavce 1 písm. a) až k)“. Ponieważ niszczenie trasy jest w ust. 1 lit. k), oznacza to wprost, że grzywna wyniesie do 10 tysięcy koron czeskich. W przeliczeniu na złotówki to w chwili publikacji artykułu ponad 1700 zł. To nie jest symboliczna kwota. To suma, która realnie może zniechęcać do „spacerów w śladzie”, a zarazem daje służbom i administracji konkretne narzędzie działania.
Kto nakłada karę? Administracja leśna, a nie tylko policja
Nowelizacja przesądza również, kto zajmuje się wykroczeniami i poborem kar: § 55 (Společné ustanovení k přestupkům) „Přestupky podle tohoto zákona projednává a pokuty vybírá orgán státní správy lesů.“
W praktyce oznacza to, że sprawa nie musi kończyć się wyłącznie na wezwaniu policji. W systemie czeskim wykroczenia „leśne” obsługuje organ państwowej administracji leśnej – czyli instytucja, która ma kompetencje, by sprawę prowadzić i grzywnę nałożyć.
Co to znaczy w praktyce dla Polaków jeżdżących na biegówki do Czech?
Jeśli w Czechach korzystasz z tras biegowych w lasach (a nie tylko z pętli stricte stadionowych), musisz zakładać, że:
- rozdeptywanie przygotowanej trasy może być potraktowane jako jej „poškozování”,
- jeśli będzie ocenione jako umyślne, to jest to wykroczenie,
- a kara może wynieść do 10 000 CZK,
- sprawę może prowadzić organ administracji leśnej.
W praktyce ośrodki narciarskie prawdopodobnie będą jeszcze mocniej oznaczały trasy (tablice, piktogramy, komunikaty), bo to ułatwia egzekwowanie elementu „umyślności”. Nie wiemy jeszcze jak będzie interpretowane np. niszczenie toru do techniki klasycznej przez najeżdżanie nartą do techniki łyżwowej, po przecież narciarz też może zniszczyć trasę.
A jak jest w Polsce? Wciąż przede wszystkim regulaminy i „dobra wola”
W Polsce – mimo że problem jest identyczny, bo większość tras poprowadzonych jest na terenach leśnych – nie mamy dziś jednego, prostego odpowiednika czeskiego rozwiązania w przepisach ogólnokrajowych, wprost nazwanego zakazu niszczenia przygotowanej trasy narciarskiej w lesie wraz z wykroczeniem i jasną grzywną.
Oczywiście istnieją regulaminy ośrodków i operatorów tras oraz możliwość reakcji służb w sytuacjach skrajnych (np. niszczenie mienia), ale w praktyce egzekwowanie jest niemożliwe, bo brakuje prostego, jednoznacznego przepisu „o śladzie biegowym”, który od razu daje podstawę do mandatu.
Czeski model pokazuje, że da się to uregulować jasno i bez nadmiernej kazuistyki, wystarczy zdefiniować chroniony obiekt w sposób funkcjonalny („upravená lyžařská trasa”), wprowadzić zakaz i wykroczenie oraz przypisać organ egzekwujący.
Czeska ustawa może być znakomitym punktem odniesienia, jak można sensownie i skutecznie chronić infrastrukturę narciarstwa biegowego również w Polsce, gdzie ogromna część uprawianych tras narciarskich prowadzi przez lasy, łąki, czy gminne drogi. Nasi rodacy znani są z przekory i awersji do stosowania się do regulaminów, nie mówiąc już o pozytywnym odbiorze apeli, czy próśb narciarzy i gospodarzy narciarskich terenów. Zakaz niszczenia tras ujęty w prawie, wraz z dotkliwą możliwą karą mógłby bardziej “zachęcić” do powstrzymania się od dewastacji trudnej i kosztownej pracy utrzymania tras przez kilka zimowych miesięcy.
