nabiegowkach.pl > Sprzęt > Mity o smarowaniu nart na gorąco – co krąży po sieci, a jak jest naprawdę

Mity o smarowaniu nart na gorąco – co krąży po sieci, a jak jest naprawdę

Mity o smarowaniu nart na gorąco – co krąży po sieci, a jak jest naprawdę

Wokół smarowania nart biegowych na gorąco narosło sporo mitów, które potrafią zniechęcić albo po prostu poprowadzić na manowce. Poniżej rozprawiamy się z najpopularniejszymi błędnymi przekonaniami i wyjaśniamy, jak jest naprawdę. 

Mit: narty wystarczy posmarować świeczką 

Fakt: zwykłe świeczki to parafiny o przypadkowej twardości, często z domieszką stearyny i barwników. Mają nieodpowiedni zakres topnienia, słabo penetrują strukturę ślizgu, łatwo się rozmazują, a do tego wprowadzają zanieczyszczenia. Smary narciarskie są mieszanką precyzyjnie dobranych parafin i dodatków, które decydują o poślizgu, hydrofobowości i odporności na ścieranie – świeczka nie jest substytutem. W dodatku wcierana na zimno zakleja strukturę, co bardzo spowalnia nartę.

Smarowanie nart biegowych na gorąco - cyklinowanie

Mit: nie cyklinuj (zdzieraj) parafiny – gruba warstwa starczy na dłużej 

Fakt: po nałożeniu i ostygnięciu parafina wniknęła już w strukturę ślizgu, nadmiar na powierzchni tylko zwiększa tarcie, zbiera brud i „zamyka” strukturę. Cyklinowanie i szczotkowanie odsłania mikrostrukturę, pozwala ślizgowi “oddychać” i obniża opory. Każda drobinka smaru, która zostanie na powierzchni ślizgu, hamuje nartę. Dlatego trzeba usunąć cały zbędny smar z powierzchni. Wyjątek stanowi smarowanie na czas magazynowania (np. przechowania nart na okres między zimami) – zostawiamy wówczas zastygniętą parafinę na ślizgu, ale zdejmujemy przed kolejną jazdą.

Mit: domowe żelazko do ubrań jest równie dobre jak serwisowe

Fakt: żelazka odzieżowe mają niestabilną regulację temperatury, a otwory parowe i ewentualna wilgoć to ryzyko dla ślizgu. Wahnięcia temperatury grożą przegrzaniem lub niedogrzaniem parafiny. Ostre krawędzie to ryzyko porysowania ślizgu. Żelazko serwisowe trzyma stałą temperaturę, ma gładką stopę, obłe krawędzie i pozwala pracować bezpiecznie. 

narty biegowe sklep

Sprawdź ofertę popularnego sklepu z nartami biegowymi biegowkowy.pl.

Mit: wystawienie narty po smarowaniu na zimne powietrze ułatwia zastygnięcie parafiny

Fakt: parafina powinna stygnąć w temperaturze pokojowej. Zbyt zimne otoczenie sprawia, że z wierzchu i na brzegach parafina zastyga bardzo szybko, a narta robi się zimna. Natomiast wewnątrz wciąż jest gorąco. To powoduje naprężenia i deformowanie się ślizgów nart. Temperatura pokojowa zupełnie wystarcza, by narty wychłodziły się w ciągu góra 10 minut.

Mit: pozostawenie parafiny na narcie na wiele godzin, a nawet kilka dni, powoduje lepsze jej wchłonięcie przez ślizg

Fakt: Parafina w pełni zastygnie już po 10-15 minutach. Zastygnięta parafina, która jest twarda, nie ma żadnej zdolności, by gdziekolwiek wnikać w drobniutkie pory ślizgu. Pozostawanie zalanych parafiną nart na dłuższy czas nic nie daje.

Mit: im więcej smaru, tym lepszy efekt smarowania nart biegowych

Fakt: liczy się dopasowanie smaru i jakość przygotowania ślizgu, a nie objętość. Za duża dawka parafiny sprawi, że większość zostanie jej na wierzchu i po cyklinowaniu trafi do śmieci. Cienka, równomierna warstwa, pełne wystudzenie, cyklinowanie i szczotkowanie dają o niebo lepszy efekt niż „grubo i raz na jakiś czas”.

Mit: uniwersalny smar wystarczy na każdy śnieg

Fakt: smary uniwersalne (na wszystkie warunki) są dobre na początek przygody ze smarowaniem i na potrzeby sporadycznego, rekreacyjnego biegania na nartach, ale w trudnych warunkach (bardzo zimno, bardzo mokro, śnieg sztuczny, brudny) właściwy będzie wosk dobrany do temperatury i rodzaju śniegu. Twardość i dodatki robią różnicę.

Mit: szczotkowanie to kosmetyka, można je pominąć

Fakt: szczotki otwierają strukturę, usuwają mikro resztki smaru z porów i zmniejszają efekt „ssania” (przyklejania się ślizgu do mokrego podłoża) na wilgotnym śniegu. Brak szczotkowania to wyraźnie gorszy poślizg i szybsze zabrudzenie ślizgu.

Mit: zawsze trzeba używać mocnego zmywacza przed smarowaniem na poślizg

Fakt: zmywacze się przydają, ale ich nadużywanie może przesuszać ślizg. W wielu wypadkach wystarczy mechaniczne czyszczenie (szczotki, czyściwo), a na mocno zabrudzony ślizg najlepiej działa „hot scrape” – nałożenie na gorąco miękkiej parafiny, szybkie cyklinowanie jeszcze na na ciepło i dopiero właściwe smarowanie. Jeśli chcesz używać zmywacza do części jezdnej ślizgu, korzystaj z takich, które służą do mycia ślizgów, a nie do zmywania smarów odbiciowych.

Mit: dobieraj smar do temperatury powietrza

Fakt: kluczowa jest temperatura śniegu oraz jego wilgotność i stan (świeży, przetworzony, sztuczny, brudny). Powietrze może być mylące; śnieg bywa chłodniejszy i ma inną wilgotność, co wpływa na dobór twardości i dodatków. Często producenci smarów podają na opakowaniach temperatury powietrza, w jakich działają najlepiej. Trzeba jednak wziąć pod uwagę chłód skumulowany w śniegu, Jeśli w nocy panował duży mróz, może trzeba wybrać smar “zimniejszy” niż pokazuje termometr.

Mit: smarowanie na zimno działa tak samo długo jak na gorąco 

Fakt: aplikacje na zimno osadzają się głównie na powierzchni i są krótkotrwałe. Smarowanie na gorąco wprowadza parafinę w głąb struktury polietylenu, przez co jest bardziej trwałe i lepiej chroni ślizg. Trzeba jednak przyznać, że na rynku są coraz lepsze smary stosowane na zimno. Choć nie są w stanie zastąpić jeszcze w pełni smarów stosowanych na gorąco, w niektórych wypadkach są wystarczającą alternatywą. Tu znajdziesz dobry przewodnik po smarowaniu nart biegowych na zimno.

Mit: grafitowy wosk jest najlepszy na wszystko

Fakt: grafit pomaga na brudnym, starym śniegu i bywa skuteczny przy bardzo suchym, mroźnym śniegu dzięki właściwościom antystatycznym. Nie jest jednak uniwersalnym wyborem – poza tymi warunkami lepszy będzie standardowy wosk właściwej twardości. Smary grafitowe nakłada się również na narty biegowe, by “odciąć” resztki pozostałych w ślizgach smarów przeznaczonych na inne warunki. Wówczas nowy smar nie jest zanieczyszczony pozostałościami starego.   

Mit: bezfluorowe smary są dużo wolniejsze i nie ma sensu ich używać

Fakt: współczesne linie bezfluorowe (rekreacyjne i sportowe) bazują na zaawansowanych parafinach i dodatkach hydrofobowych. W rekreacji i treningu różnice względem dawnych mieszanek fluorowych często są niewielkie, za to chronimy zdrowie i naturę. Obecnie smary bezfluorowe przeznaczone do rywalizacji w niektórych warunkach potrafią jechać tak samo, a niektórzy twierdzą, że czasami lepiej, niż “fluory”.

Mit: jedno smarowanie wystarczy na cały sezon

Fakt: czas utrzymywania się smaru w ślizgu zależy od śniegu (sztuczny, agresywny ściera szybciej), temperatury i dystansu. Przy łagodnych warunkach parafina nałożona na gorąco może się utrzymać w ślizgu maksymalnie przez 100 km. Z reguły są to znacznie krótsze dystanse, potem narta jedzie bez smaru. Smaruj na gorąco tak często, jak to możliwe, jeśli nie ma takiej możliwości, stosuj preparaty przeznaczone do aplikowania na zimno.

Ten zestaw mitów i faktów dobrze pokazuje, że w smarowaniu na gorąco wygrywa prostota, systematyczność i dopasowanie do warunków. Parafina dobrana do temperatury i rodzaju śniegu, pełne wystudzenie, cyklinowanie i szczotkowanie oraz dbałość o czystość ślizgu przyniosą lepszy poślizg i trwalszą ochronę niż jakiekolwiek „skrótowe” rozwiązania. Jeśli będziemy trzymać się tych zasad, narty odwdzięczą się przewidywalnym, szybkim i bezproblemowym poślizgiem i długo pozostaną w dobrej kondycji.

Zachęcamy do zapoznania się z fachowym wprowadzeniem do smarowania nart biegowych z żelazkiem: Jak smarować narty biegowe na gorąco?

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

nabiegowkach.pl