Vexa Rossignol Odlo Swenor Marwe Ski Way

Biegówki w Słowenii: jak Kranjska Gora i Planica stawiają na nordic

opublikowano: 08 stycznia 2017 autor: Łucja Łukaszczyk

fot. Miha Gantar / Slotrips

fot. Miha Gantar / Slotrips
Na razie mają 40 km tras na biegówki, przepiękne Alpy Julijskie i dobre chęci. Jeśli tylko będą zimy, ten północno-zachodni zakątek Słowenii ma szanse stać się bardzo dobrym centrum narciarstwa biegowego. Choć sporo jeszcze do zrobienia, zwłaszcza w dbałości o te najważniejsze – drobne rzeczy.

Do tej pory Kranjska Gora znana była z pucharów świata w narciarstwie alpejskim. Cała miejscowość, szczycąca się mianem najlepszego ośrodka zjazdowego w Słowenii jest pełna zjazdowego blichtru, reklam i charakterystycznego podenerwowania. Biegówki ograniczają się tu do półtorakilomterowej, oświetlonej pętelki za jednym z wielkich hoteli. Trzeba zatem wybrać się nieco dalej do maleńkiej miejscowości Rateče tuż koło włoskiej granicy. Skąd trasą poprowadzoną po zamkniętej jeszcze za czasów dyktatury Tito linii kolejowej można pobiec aż do włoskiego Travisio. Jeszcze lepiej wybrać się na biegówkach do doliny Planica, której nazwa kojarzy się w Polsce przede wszystkim z lotami narciarskimi na sięgającej nieba mamuciej skoczni. To właśnie tu w grudniu 2015 roku otwarto kompleks o znamiennej nazwie Nordic Center Planica, który – jak powie Nina Peternel z kranjskogorskiej organizacji turystycznej – jest zwiastunem zmiany w myśleniu. I choć po zimie można tu biegać na nartach w specjalnym tunelu na parkingu podziemnym (więcej), w 2016 roku na perfekcyjnie naśnieżonych, bardzo trudnych trasach rozegrano Puchar Świata w Biegach Narciarskich, a Planica walczy o organizację Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym w 2021 roku – mamy nieodparte wrażenie, że biegówki – zwłaszcza te amatorskie – jeszcze długo będą tu tylko dodatkiem.

30542949263 1c0f4bbfa5 o

Perfekcyjnie albo wcale

Trasy są bezpłatne, dlatego chcemy, żeby były doskonale przygotowane – tłumaczy Nina Peternel. Malujące się na naszych twarzach zaskoczenie sprawia, że wyjaśnia: Jeśli jest zła pogoda, nie przygotowujemy tras i je zamykamy. W ten sposób nie dajemy biegaczom okazji do niezadowolenia. Trasy muszą być perfekcyjne w 100% albo nie robimy ich wcale. Dość odważna deklaracja w czasach coraz częstszych problemów ze śniegiem, które w ubiegłym sezonie Słowenia mocno odczuła. Niestety, sami odczuwamy skutki takiego podejścia. Mimo że na polach, przez które wiodą trasy, leży pół metra mokrego śniegu, pozamykane są wypożyczalnie, a właściciel jednej z nich, były słoweński zawodnik, który odpowiada teraz za przygotowanie tras, kręci głową, że przy takich warunkach nikt nie będzie przecież biegał. Cóż, w wielu miejscach w Polsce okrzyknięto by te złe warunki zimą stulecia... Czasem przy gorszych warunkach przygotowywana jest jedna trasa, najczęściej Rateče, Planica albo wiodąca w głąb dziewiczej doliny Tamar, na końcu której znajduje się schronisko. Nigdzie nie ma jednak informacji, która trasa będzie akurat czynna. Pomyślano za to o biegówkowej, bardzo praktycznej błyskotce. Między Rateče a Planicą w miejscu, gdzie trasa przecina drogę samochodową, zamontowano w asfalcie specjalne tory, po których można przejść bez odpinania nart (więcej).

25874549813 999b5407ac o

Wafelki Tago i inne polskie akcenty

Tak oto zamiast pięknej wycieczki na biegówkach, zwiedzamy przygraniczny sklep. Królują w nim wafelki Tago. Czy się dobrze sprzedają? – powtarza pytanie kasjerka i roześmiana dodaje: To absolutny hit! W ogóle Słoweńcy, z którymi zupełnie spokojnie można porozumieć się po polsku, są bardzo życzliwi. Daleko im jednak do włoskiej żywiołowości. Jesteśmy tacy pomiędzy. Dla Austriaków zbyt włoscy. Dla Włochów zdecydowanie zbyt powściągliwi, za bardzo austriaccy – mówi Ksenija Mravlja ze Słoweńskiej Izby Turystyki.

Nam słoweńskie podejście do transportu zdecydowanie przypomina Polskę. Choćby darmowy skibus, kursujący między wszystkimi miejscowościami w regionie. Gdy już udało nam się znaleźć jego przystanek, okazało się, że pojazd zatrzymuje się na moment kilkadziesiąt metrów dalej. Jako mieszkańcy Podhala jesteśmy przyzwyczajeni do takich sytuacji, ale zwiodło nas przekonanie, że powinno to funkcjonować jak w innych alpejskich krajach. Był to jednak pierwszy sezon kursowania skibusa – co ciekawe jedynego w całej Słowenii – jest więc spora szansa, że już od tej zimy będzie znacznie lepiej.

Zresztą kto wie, może gdybyśmy trafili na dobrą pogodę i gdyby przyszło nam biegać wśród dwutysięczników, zachwyceni dramaturgią wąskich żlebów i postrzępionych iglic nie dostrzeglibyśmy tych niedociągnięć. Ale w końcu, jak pisał Kundera we wstępie do słoweńskiego wydania Śmiesznych miłości, to właśnie te małe rzeczy są najważniejsze.

slovenia-slotrips-cross-country-skiing 3

Informacje praktyczne

  • Trasy biegowe są bezpłatne
  • Oznakowanie tras biegowych: trasy są oznakowane, przede wszystkim na mapkach. Kolor niebieski to trasa łatwa, właściwie płaska; czerwony – trasa o średnim stopniu trudności (w naszym odczuciu łatwa), zaś czarny – trudna.
  • Mapki tras: W hotelach i informacji turystycznej dostępna jest mapka tras we wszystkich miejscowościach w regionie: Kranjskiej Gorze, Ratečach, Planicy oraz w położonych znacznie niżej Mojstranie i Gozd Martuljek. Na mapce są też profile każdej z tras. slovenia-slotrips-cross-country-skiing zmniejszone
  • Zawody biegowe: na początku marca na trasach w Ratečach odbywa się słoweńsko-włoski Bieg Dwóch Państw na 15 oraz 7,5 km techniką dowolną (www.sd.ponca.si)
  • Biegówkowy słowniczek: tekaške proge – trasy biegowe, smuči za tek na smučeh – biegówki, lahka proga – trasa łatwa, srednje težka proga – trasa o średnim stopniu trudności, težka proga – trasa trudna
  • Piesi: choć my nie zauważyliśmy śladów pieszych na trasach, zdarza się, że osoby bez nart spacerują po trasie między Ratečami a Planicą. Takie zachowania mają być karane mandatami przez strażników Triglavskiego Parku Narodowego (na razie strażnicy udzielają pouczeń). 26384836942 4fdcac5245 o
  • Alpina: w niewielkim miasteczku Žiri mieści się siedziba i fabryka Alpiny, znanej wśród polskich narciarzy biegowych przede wszystkim z bardzo wygodnych butów biegówkowych. W wielu wypożyczalniach i sklepach sportowych spotkacie buty tej słoweńskiej marki.
  • Język: informacje dostępne są po słoweńsku oraz angielsku. Nawet rozkłady jazdy lokalnych autobusów na przystankach są w wersji angielskiej. Całkiem dobrze w podstawowych kwestiach można porozumieć się też po polsku (obydwa języki należą do tej samej rodziny języków słowiańskich)
  • Ski Museum: Słowenia to pierwszy kraj w środkowej Europie, gdzie na płaskowyżu Bloke pojawiły się charakterystyczne niezbyt długie, za to szerokie narty. Można je zobaczyć w niewielkim, przytulnym muzeum narciarstwa w miasteczku Tržič, które opiszemy wkrótce. 26436781791 be0d8a0293 o
  • Ekologia: cała Słowenia chce być zielona, nie tylko dzięki temu, że ponad połowę powierzchni kraju zajmują lasy. Lublana w 2016 roku, dzięki swoim proekologicznym działaniom, jak system gospodarki odpadami, ekologiczne ogrzewanie czy zamykanie ulic dla samochodów, została Zieloną Stolicą Europy.
  • Kiedy jechać: najlepsze warunki i w pełni działająca infrastruktura biegowa to styczeń i luty. Śnieg w Planicy utrzymuje się z reguły do końca marca, ale że odbywają się wtedy puchary świata w narciarstwie alpejskim i skokach narciarskich, próżno szukać spokoju wśród tłumów kibiców. Do tego na prowadzącej do Kranjskiej Gory autostradzie tworzą się korki jak na zakopiance.
  • Transport w regionie: w styczniu i lutym między miejscowościami kursuje darmowy skibus. Można także skorzystać z kursujących regularnie autobusów komunikacji regionalnej (koszt przejazdu jednej osoby między Kranjską Gorą a Ratečami to 1,80 euro). Jeśli jednak chcecie zwiedzić urocze małe słoweńskie miasteczka, jak np. Tržič z Muzeum Narciarstwa, czy wybrać do drugiego najważniejszego ośrodka biegówkowego na zalesionym płaskowyżu Pokljuka – bez samochodu będzie to utrudnione.  25900071473 39e36a57a4 o
  • Dojazd: Wszędzie, gdzie się da, jeździmy koleją, ale tym razem odradzam ten środek transportu. Co prawda ze stacji w Jesenicach co godzinę kursują autobusy do Kranjskiej Gory, ale dojazd do Słowenii trwa wieczność, do tego dochodzi nie najlepsza oferta słoweńskich kolei. Od niespełna roku z Warszawy do Lublany można dolecieć samolotem i na miejscu wypożyczyć samochód, który – niestety – jest w tym kraju niezbędny, zwłaszcza jeśli będziecie się czeto przemieszczać.
  • Zakwaterowanie: w Kranjskiej Gorze dominują wielkie narciarskie hotele, choć jest też sporo małych pensjonatów. W Planicy, tuż koło tras powstał hotel ze sportowym zapleczem, zaś na obiad po biegówkach warto wstąpić do gospody Ponca w Ratečach. W znalezieniu zakwaterowania pomoże wyszukiwarka na stronie www.kranjska-gora.si
  • Inspiracje: jeśli myślicie o wyjeździe do Słowenii, przydatna będzie wiedza chłopaków z www.slovenia-trips.com, którzy na nogach i na rowerze przemierzyli całą Słowenię. Oprócz organizacji trekingów i rowerowych wycieczek, pomagają też zaplanować indywidualne wakacje z wytyczeniem tras, a nawet zatroszczą się o transfer bagażu. Przydatne informacje znajdziecie też na www.slovenia.info

Autorzy zdjęć: Miha Gantar / Slotrips; Piotr Manowiecki / Biegówki pod Tatrami; J.Skok / Slovenia.info

zaktualizowano niedziela, 08 stycznia 2017 15:18
Oceń artykuł
(1 głos)
Łucja Łukaszczyk

Łucja Łukaszczyk

Współzałożycielka inicjatywy „Biegówki pod Tatrami”. Jest recenzentką w kilku dużych wydawnictwach, liznęła pracy w agencji PR i reklamy, dokazywała piórem w Towarzystwie Narciarskim „Biegówki”, a gdy warszawskie wieżowce zupełnie przestały przypominać góry, wróciła do rodzimej wioski pod Tatrami. Gdy jako małą dziewczynkę tata brał ją na biegówki, zarzekała się, że nie będzie biegać i ze strachu siadała na zadku przed każdym zjazdem. Ma za sobą znakomite starty w Biegu Piastów, tragiczne w Tartu Maratonie, a po Jizerskiej 50 marzy jej się zaatakowanie 90 km w Biegu Wazów. Kocha też biegi górskie i przygotowuje do pokochania nartorolek.

Łucja Łukaszczyk – współzałożycielka inicjatywy „Biegówki pod Tatrami”. Jest recenzentką w kilku

dużych wydawnictwach, liznęła pracy w agencji PR i reklamy, dokazywała piórem w Towarzystwie

Narciarskim „Biegówki”, a gdy warszawskie wieżowce zupełnie przestały przypominać góry, wróciła

do rodzimej wioski pod Tatrami (dociekliwi mogą po nazwisku zgadnąć której). Gdy jako małą

dziewczynkę tata brał ją na biegówki, zarzekała się, że nie będzie biegać i ze strachu siadała na zadku

przed każdym zjazdem. Ma za sobą znakomite starty w Biegu Piastów, tragiczne w Tartu Maratonie,

a po Jizerskiej 50 marzy jej się zaatakowanie 90 km w Biegu Wazów. Kocha też biegi górskie i

przygotowuje do pokochania nartorolek.

Strona www: www.biegowkipodtatrami.pl/
Komentarze (0)
↑ pomniejsz okienko | ↓ powiększ okienko

busy

Społeczność na biegówkach

  • na tablicy

  • na forum

  • artykuły użytkowników

5 dni temu
Alicja dodał(a) nowe wydarzenie Biegniemy dla WOŚP
01:29
1 tydzień temu
Redakcja dodał(a) nowe wydarzenie Bieg Sylwestrowy - Jakuszyce
Lis 10
Lis 10
Lis 10
Więcej
Więcej

lubią nas